piątek, 19 grudnia 2008

Master Of Puppets

- Elektra 1986

W 1985 roku w Kopenhadze amerykańska grupa thrashmetalowa Metallica rozpoczęła pracę nad swoim trzecim studyjnym albumem – Master Of Puppets. To tutaj zespół wyznaczył standardy thrashowego grania. Dla fanów Hetfielda i jego świty jest to najdoskonalszy album w karierze zespołu. Prawdziwa perełka, geniusz w każdym calu. Mistrza Marionetek, można porównać z wcześniejszym albumem kompanii - Ride The Lightning. Chociażby kompozycją, zarówno na Ride The Lightning jak i Master Of Puppets zespół częstuje nas ośmioma smakowitymi kąskami. Każda płyta zawiera balladę, odpowiednikiem Fade To Black z Ride The Lightning jest tutaj - Welcome Home (Sanitarium). Obydwa kawałki zajmują pozycję czwartą. Można powiedzieć, że drugi i trzeci krążek Metalliki zamykają utwory instrumentalne. Kolejno: The Call Of Ktulu oraz Orion. Ten drugi skomponowany przez nieżyjącego już Cliffa Burtona. Master Of Puppets jest ostatnim albumem z udziałem Cliffa . Uważam, że jego następca Jason Newsted nie do końca sprostał zadaniu.
Tematyka utworów dotyczy min. manipulacji, prostym przykładem może być wspomniany już wcześniej utwór czwarty Welcome Home (Sanitarium). Mówiący o człowieku zamkniętym w domu wariatów, którego wbito w kaftan bezpieczeństwa, faszerując całą masą prochów. Gdzie tak naprawdę nikogo nie obchodzi los tego człowieka, a jego koniec najczęściej jest tragiczny.
Na tym albumie nie ma utworów zbędnych, niepotrzebnych czy słabych. Każdy utwór z tego wydania jest perfekcyjnie dopracowany, niesamowity i doskonały. Począwszy od dzikiego Battery na niebanalnym Damage, Inc kończąc. Trzeba przyznać, że Master Of Puppets słuchacz kupuje w całości, narkotyzując się każdym riffem. Jedyną wadą jaką można przypisać tej płycie jest to, że ich nie posiada. Myślę, że wszystkie utwory zagrane tutaj przez formację są nietuzinkowe i potrzebne.
Battery, utwór otwierający trzeci album kwartetu skomponowany przez Hetfielda i Ulricha. To najkrótszy kawałek z jakim mamy do czynienia na płycie. Utwór dziki, zagrany w bardzo szybkim tempie. Akustyczne wejście dodaje jej ciekawy smaczek. Następny w kolejce stoi utwór tytułowy. Ha! Przez ten kawałek doznałam chyba jakiegoś uszczerbku na mózgu. Za każdym razem kiedy słucham tego numeru niszczy mnie maksymalnie. Cudowne przejścia, mistrzowskie riffy i liczne zmiany nastrojów – od melancholii po kosmiczną agresywną bombę. Słowa 'Master, Master!' mówią już za mnie wszystko. To gigant wśród thrashmetalowych diamentów. Tytuł trzeciego kawałka przeczy wszystkiemu - The Thing That Should Not Be, czy to na pewno 'rzecz, której nie powinno być?' Absolutnie nie! Trzeba przyznać, że kolega Ulrich nie jest najlepszym perkusistą sceny metalowej, jednak w tym numerze pokazał klasę. Song tak dobry jak ten, pomyłką być nie może. Welcome Home (Sanitarium) naprawdę może doprowadzić do obłędu, szczególnie babeczki. Kobiety z reguły łase są na kąski powszechnie zwane balladą, a ta jest druga w karierze legendy. Inspiracją Hetfielda do napisania tego utworu była powieść 'Lot nad kukułczym gniazdem' - Kena Keseya. Disposable Heroes, numer jak najbardziej godny uwagi. Chociaż frontman długo pozostaje w cieniu kolegów tu, wokal wchodzi dopiero po upływie minuty i 36 sekund. Trędowaty Mesjasz? Szósta kompozycja, bardzo lubię ten tekst. Orion! Dla mnie to, najpiękniejszy utwór instrumentalny na świecie. Chłonę go każdą komórka swojego ciała. Solo strzelone na gitarze basowej to najprawdziwszy muzyczny orgazm. Utwór w znacznej mierze skomponowany przez Cliffa Burtona, który został zresztą zagrany na jego pogrzebie - 7 października 1986. I chyba już zawsze kojarzył się będzie właśnie z basistą. Album zamyka kawałek Damage. Inc gdzie wstęp na gitarze basowej jest notabene, zasługą Cliffa. Przerażająco szybkie, agresywne łojenie. Niszczy wszystko co zniszczyć można.
Podsumowując, to właśnie dzięki Master Of Puppets kwartet wykupił sobie bilet do wieczności w centrum metalowego wszechświata. Niewątpliwie jest to fenomen skupiony w ośmiu kompozycjach. Dla wielu fanów Metallica kończy się na trzecim krążku. Wielokrotnie słyszałam opinie: 'Tylko pierwsze trzy albumy', 'Metallica umarła po Masterce' Dla mnie Metallica, zamyka się na, ...And Justice For All. Płytka równie świeża i wartościowa jak trzy wcześniejsze. Solówka z tytułowego numeru porywa mnie ostatecznie za każdym razem. O trzeciej balladzie formacji nie wspomnę. (w końcu jestem kobietą) Po niej długo, długo nic, a dopiero potem Death Magnetic.
Jako ciekawostkę dodam jeszcze, iż Master Of Puppets znalazł się wśród pięćdziesięciu najwybitniejszych thrashowych płyt świata, brytyjskiego Metal Hammera z lipca bieżącego roku. Zaszczytne miejsce drugie. Lepszy od 'Mistrza' był tylko.. Reigin In Blood, no ale złotym dzieckiem Slayera zajmę się już wkrótce.

* James Hetfield – śpiew, gitara rytmiczna
* Lars Ulrich – perkusja
* Cliff Burton – gitara basowa, podkład wokalny
* Kirk Hammett – gitara prowadząca

Ocena: 10/10 !!

Prawdziwy majstersztyk
- nic tak nie zwilża pochwy jak Master Of Puppets xD

Brak komentarzy: