- Roadrunner Records, 1993Grobowiec – z portugalskiego oznacza Sepulturę. Taką właśnie nazwę dla swojego zespołu wybrali dwaj brazylijscy bracia, Igor i Max Cavalera. Projekt narodził się w '84 roku po tym jak chłopcy wybrali się wraz ze swoim kuzynem, na koncert zespołu Queen. Chwilę po tym starszy z braci, Max, wyhaczył w sklepie muzycznym 'Woodstock' dwie znaczące kapele Venom i Slayer, które wywarły na nim tak ogromne wrażenie, że postanowił przekonać brata do założenia własnej formacji. Do składu dołączyli jeszcze, Jairo Guedz (Jairo T. - gitara) jako jedyny z nich, tak naprawdę potrafił zagrać coś więcej. Oraz Paulo Pinto Xisto Junior (Paulo Jr.) który dostał się do zespołu tylko dlatego, że posiadał własną gitarę basową) Max opanował gitarę i wokal, a Igor dumnie zasiadł za perkusją. No i się zaczęło.. piętnastoletnie dzieciaczki zaczęli grać. W rok później Sepultura nagrała swój pierwszy materiał - Bestial Devastation. W 1986 roku chłopaki wydali swój samodzielny album zatytułowany Morbid Visions. Dwa pierwsze dokonania Sepultury nie były czymś wybitnym, w końcu grane przez niedoświadczonych nastolatków, ale w Brazylii przyjęły się dosyć dobrze. Mimo to, thrashową kapelę zdecydował się opuścić Jairo na rzecz bardziej klasycznego grania. Problem jednak szybciutko się rozwiązał ponieważ na jego miejsce wskoczył niejaki Andreas Kisser. To właśnie z tym panem nagrany został trzeci album o jakże interesującej nazwie Schizophrenia. W dwa lata po jej wydaniu został wypuszczony kolejny album - Beneath The Remains. Trzeba przyznać, że album bardzo profesjonalny. Dzięki 'Beneath' o Sepulturze zaczęto mówić w Stanach i Europie. Kolejny płód 'Grobowca' to Arise z '91. W tymże roku, konkretnie w czerwcu odbył się pierwszy koncert Brazylijczyków w Polsce. Warto dodać , że album był przyczyną sporu między Slayerem a Sepulturą. Tu ciekawostka, ważną rolę w życiu i karierze Sepultury odegrała panna Gloria Bujnowski poznana przez Kissera, podczas trwania trasy koncertowej po USA w październiku, także 1991 roku. Została ona managerem szajki, a następnie żoną frontmana. Wydarzenie miało niemały wpływ na dalszy rozwój zespołu. I właśnie, o tym szczegółowo opowiem poniżej. Piąty album Sepultury zatytułowany Chaos A.D. nagrany został w Walii, pod skrzydłami holenderskiej wytwórni - Roadrunner Records. Chaos zmienił oblicze kapeli. Longplay zupełnie różni się od dwóch wcześniejszych wydawnictw. Jak Beneath The Remains i Arise kipiały agresją, tak A.D. jest bardziej wyciszony, a deathmetalowy duch został gdzieś pogrzebany. Chyba, żaden album kwartetu nie jest tak kontrowersyjny jak ten. Jedni zachwycają się nim bez końca, drudzy zaś mogą co najwyżej splunąć. Nie powiem, żebym szczytowała słuchając tego materiału. Niemniej jednak 'Anno Domini' jest dla mnie tworem znaczącym. Dlaczego? Tutaj zaczęła się moja przygoda z Sepulturą. Co sprawiło, że koledzy poszli w inny sznyt? Myślę, że właśnie kobieta, która pojawiła się w życiu starszego Cavalery, a później narodziny ich dziecka, zmieniły brzmienie zespołu. Max przeszedł duchową przemianę, stan nawrócenia. Było inaczej, zarówno od strony muzycznej jak i lirycznej. Album otwiera nam bicie serca Zyona, nienarodzonego jeszcze syna Maxa - w numerze nazwanym Refuse/Resist. Żeby było śmieszniej jest to, najciekawszy motyw w tym kawałku. Następnie Territory czyli song ze śmiałą perkusją. Trzeba przyznać, że kolega Igor miał duże pole do popisu i tym samym pokazał na co go stać. Territory, mój ulubieniec 'Chaosu' Bum! Nie wiem za to, o co chodzi kolegom w kawałku Amen, zastrzelcie mnie, ale czwarty utwór zdarza mi się mijać. Rehabilitują się natomiast w numerze instrumentalnym, Kaiowas. Utwór o charakterze radosnym. Bardzo lubię. Etniczne brzmienie nadaje ciekawy smaczek. Piosenka tak mało amerykańska, cieszmy się. Koleżanka obok zwana potocznie Propagandą to dosyć, dzika kompozycja z elegancką podwójną stopą, całkiem nieźle. Biotech Is Godzilla nie jest gwoździem programu, nic specjalnego więc zostawię. Nomad – mówią, że song jest tutaj zbędny. Mnie samej odpowiadają gitarki i pomysł młodszego z braci. Dziewiątka, kawałek dobry przed zaśnięciem, fajny wstęp bez zbędnych ozdobników. Melodyjna kompozycja dla babeczek, rzekłabym. Manifestu, sorry - nie kupuję, mam wrażenie, że zabrakło panom pomysłu na tą piosenkę. Następnie spotykamy cover, New Model Army - The Hunt. Song ostatni rozpieprza mnie maksymalnie, mam oczywiście na myśli rozmowę, a pod koniec bezsensowny śmiech kolegi Andreasa, który trwa niemniej niż półtorej minuty. No joke życia. I tak nowa twarz Sepultury została pokazana, w 12 mniej lub bardziej interesujących kawałkach. Zdania na temat Chaos A.D. są podzielone. Zdaniem ortodoksyjnych fanów brazylijskiego kwartetu, po albumie Arise - Sepultura już nic ciekawego nie stworzyła. Religijne nawrócenie Maxa, wielbicielom Beneath The Remains nie siada. No, ale są i tacy dla, których owa płyta jest kawałkiem dobrej roboty i świeżego mięcha. Ile par uszu, tyle też opinii. Chyba z wiekiem robię się sentymentalna i przez wzgląd na dawne czasy podaruję chłopakom ósemkę.
8/10
Max Cavalera - śpiew, gitara rytmiczna
Andreas Kisser - gitara prowadząca
Paulo Jr. - gitara basowa
Igor Cavalera - perkusja
